|
Blog > Komentarze do wpisu
Schabowy z kostką
Męski. Naprawdę męski. Rumiany, solidny, konkretny i duży. Jednym słowem - smakowity kąsek. Dobrze wygląda, przyjemnie pachnie i ... cudnie smakuje! Tak cudnie, że - nawet w dobie mody na metroseksualność - żadna z nas się mu nie oprze. Raz na jakiś czas zachce zatopić w nim zęby... To moja kolejna propozycja w cyklu „Gotujemy po polsku”. Składniki: kawałek schabu z kością (o grubości 2-3 cm), Wykonanie: Schab myjemy, osuszamy papierowym ręcznikiem i lekko rozbijamy. Oprószamy solą oraz pieprzem.
czwartek, 30 października 2008, casiapaw
Komentarze
atina_bc
2008/10/30 22:08:46
Pyszności! Ja do takiego schabowego lubię sobie zjeść marynowane grzybki:) Bardzo apetyczny schabowy:)
2008/10/31 08:11:33
e tam schabowy, te frytki...tak dawno nie jadłam prawdziwych frytek, że aż wstyd ;)
2008/10/31 08:40:55
Casiu cudnie to ujęłaś. Schabowy towarzyszy Polakom od zawsze, to prawdziwy król polskiej kuchni, tylko jakoś u mnie zapomniany na rzecz piersi z kurczaka ;-) Za to ulubiony kotlet mojego taty :) Pięknie i smacznie wygląda :)) Pozdrówka.
2008/10/31 09:38:12
Malta - no właśnie dużo osób mówi, że najlepszy schabowy jest taki "od kostki". Ja na co dzień (no, w zasadzie to "co miesiąc i rzadziej", bo częściej raczej schabowego nie robię) smażę takie zwykłe, bez kości. Ale tylko dlatego, że łątwiej się je rozbija i mój mąż nie narzeka, że musi obgryzać kostkę ;)
Aga - ja czasem lubię frytki zjeść, bardzo lubię :) Majanko - dziękuję pięknie :) Dla mnie to też chyba najbardziej charakterystyczne polskie danie, choć zapewne rodowód ma niepolski. 2008/11/01 01:25:52
Ja tam niemięsna, to nad m(i)ęskością ;) tego kotleta nie będę rozważać, ale opis fantastyczny ;)
2008/11/21 19:42:39
Nigdy nie byłam fanką tej potrawy - przywodziła niedobre wspomnienia. W kotlecie zawsze pełno było jakichś żyłek, szypułek i innych dziwnych rzeczy, a ja, jako dziecko, musiałam, rzecz jasna, zjadać go do ostatniego okruszka. Ale opis piękny i apetyczny :)
2008/11/21 22:30:34
Chyba każde dziecko jest mistrzem w znajdowaniu w kotlecie wszelkich żył, żyłek i innych paskudztw ;) Ja także wiem to z autopsji :) Natomiast niektórym dorosłym (patrz mój mąż) zostaje to na zawsze. On nawet w najchudszej szynce doszuka się tłuszczu, a w najdelikatniejszym kotlecie wstrętnej żyły ;)
|
|