|
Blog > Komentarze do wpisu
Köttbullar
![]() Przykrywa je gęsty, ciężki sos. Osiada na szczycie, powoli spływa, przysłania. Jest jak puchowa, śnieżna kołdra na stromych szczytach nordyckich gór. A one same - proste, brązowe, bez ozdobników. Czy są za skromne, chłodne z wyglądu, zbyt skandynawskie? A może właśnie takie jak trzeba, szwedzkie, „surowe”, zwyczajnie piękne? A dookoła ten słodki zapach leśnych borówek. To cała Szwecja. Na moim talerzu... Przepis pochodzi z tej strony. To moja propozycja na "Tydzień Skalndynawski". Składniki: 20 dag mielonej wołowiny, 20 dag mielonej wieprzowiny, 1 jajko (oznaczone "0" lub "1"), 1/2 szklanki kwaśnej śmietany (lub mleka), 1/2 szklanki wody, 1 cebula, 1/2 szklanki bułki tartej. 2 nieduże ugotowane ziemniaki, 2 łyżki masła, pieprz. Na sos: 1/3 szklanki śmietany, 1/4 szklanki mleka, 1 szklanka bulionu wołowego (może być z kostki), 1/4 łyżeczki sosu sojowego, 1 łyżka mąki, 1 łyżka masła, sól i pieprz. Wykonanie: Cebulę drobno siekamy i podsmażamy na patelni na łyżce masła. Ugotowane wcześniej i przestudzone ziemniaki dokładnie ugniatamy lub przeciskamy przez praskę. Łączymy z oboma rodzajami mięsa, jajkiem, śmietaną, wodą i tartą bułką. Doprawiamy pieprzem i dobrze wyrabiamy. Z masy formujemy nieduże, okrągłe klopsiki, które układamy na oprószonej mąką stolnicy. Kiedy wszystkie są gotowe, rozpuszczamy na patelni resztę masła, wkładamy klopsiki i smażymy na rumiano ze wszystkich stron. W międzyczasie robimy sos. W rondelku roztapiamy masło. Rozprowadzamy w nim mąkę i - stale mieszając - doprowadzamy do wrzenia. Dolewamy bulion wołowy i śmietankę z mlekiem, a następnie podgrzewamy aż sos wyraźnie zgęstnieje. Doprawiamy do smaku solą oraz pieprzem. Gotowym sosem polewamy usmażone klopsiki. Podajemy z frytkami oraz borówkami (lub żurawiną). ![]() ![]() niedziela, 08 lutego 2009, casiapaw
Komentarze
2009/02/08 16:09:10
Przecudne zdjęcia, jak i mięska. Super :)! A ten sosik w duecie z żurawinką... Choć ja tam klopsy niezbyt kocham, ale jak trzeba to zjem ;). Za to moja siostra je uwielbia i jest to jedna z niewielu rzeczy, które lubi.
Pozdrówka ciepłe ;)) 2009/02/08 17:03:04
Trafna propozycja, szwedzkie klopsiki to klasyka. Z drugiej strony, chyba każdy naród ma w swojej kuchni jakiś odpowiednik tych klopsików, ale z jakiegoś powodu na międzynarodową arenę przebiły się tylko te.
A dlaczego jajko użyte w przepisie ma być 0 albo 1? (wiem, co to oznacza, sama innych nie kupuję, po prostu zastanawiam się, czy rodzaj jajka wpływa w tym przypadku na smak/konsystencję potrawy). 2009/02/08 18:49:47
te mięsne kulki są pyszne.
dzięki tej skandynawskiej akcji miałam okazję je zrobic i po raz pierwszy spróbowac. nie wiem jak się mają do oryginału, ale dobre w smaku są ;-) 2009/02/08 21:06:07
Wow, wow, wow!!! Jaki sos boski! Ach, to musiało być pysznie ! Casiu, Twoje opisy są jak zawsze cudne :))) Zjadłabym takie danko pyszne :) oblizuję się :))
2009/02/08 22:30:36
Oczko - no tak, Ty jak zwykle wybiórczo postrzegasz pewne sprawy ;)
Aga - a bo ja myślałam do tej pory, że Ty nie mięsna jesteś! Ale się zdziwiłam, że jednak nie! :) Olu - pięknie dziękuję :) A skoro siostra tak lubi, to może zrób jej miłą, niespodziankę klopsikową? ;) Krystyno - absolutnie nie chodzi o walory smakowe tych jajek, tylko o zasadę. Ja wiem, jak wygląda chów klatkowy kur, sprzeciwiam się temu i sama kupuję wyłącznie jajka 0 lub 1, bo mam pewność, że zwierzaki nie cierpiały. A ponieważ chciałabym, żeby i inni wiedzieli, jak to jest z tymi fermami, to postanowiłam pisać, że właśnie takich jaj używam. Może właśnie dzięki temu ktoś się zainteresuje o co chodzi, "pogrzebie" trochę w necie, sam się przekona, jakie to okrutne i zacznie kupować bardziej świadomie... Sorki za długi wykład, ale ochrona zwierzą to moja pasja i jak już się rozkręcę, to nie mogę przestać ;) Asiejko - ja też nigdy nie jadłam oryginalnych. Najbliższe im były pewnie te Ikeowe, choć na ile, nie mam pojęcia... Grunt, że mam wrażenie, że jadłam coś szwedzkiego, prawda? ;) Majaneczko - dzięki, dzięki, dzięki! :) Przyjeżdżaj do mnie, kiedy tylko zechcesz, to na pewno Cię kilkoma uraczę, bo sporo zamroziłam :) Iwonko - a czy jak człowiek głodny, to zły? Bo tego byśmy nie chcieli ;) 2009/02/08 23:20:47
to Zemfi (jadła raz u Tilii ;p) i Notme bez mięsne, ja w sumie też, ale tylko dlatego, ze wolę makaronu zjeść więcej niż mięso ;)
2009/02/08 23:24:26
Że Oczko to wiem, ale myślałam, że Ty też :) Ale widzę, że znowu mamy podonie - bo ja mięso jadam też od wielkiego święta. Na co dzień, to tylko mój mąż. I dlatego tyle mięcha mam na blogu - jemu dogadzam ;)
2009/02/09 08:34:23
A ja zdecydowanie mięsna jestem, przynajmniej zimą i te kuleczki bardzo mi posmakowały :) Bardzo smakowity sosik do nich zrobiłaś :)))
I boskie zdjęcia, tak apetyczne, że zjadłabym monitor :))) 2009/02/09 09:32:22
Casiu pyszny obiadek u Ciebie:) No i obłędne zdjęcia:) Też mnie kuszą te kulki i pewnie je kiedyś zrobię, dobrze, że mam już sprawdzony przepis;) Pozdrawiam serdecznie!
2009/02/09 11:22:17
Lubie klopsiki, w przeróżnych sosach:)) Szwedzkich jeszcze nie jadłam, ale wszystko jeszcze przede mną:))
2009/02/09 14:56:41
Tilli - ciekawa jestem czy w smaku bardzo sie różniły te nasze klopsiki... :)
Atinko - dziękuję Ci bardzo, bardzo, bardzo :) Twoje pochwały dużo dla mnie znaczą :) Andziu - ja też lubię klopsiki. Szczególnie takie maleńkie :) Jakoś tak przyjmenie mi się je, coś, co da się łykną na jeden kęs ;) 2009/02/09 16:20:27
Casiu, ja bym jej chętnie takie klopsiki zrobiła, ale mamy pełną zamrażalkę tych ikeowskich :)))... Zresztą to dziecko jest strasznie wybredne ;)! Jak jabłecznik upiecze się w tortownicy, a nie w zwykłej formie, to nie będzie jadła :)... Ha, nie wiem po kim ona to ma :)!
Pozdrówka popołudniowe :) 2009/02/09 19:55:42
Olu - hihi ;) Jak byłam mała też miałam takie różne jedzeniowe obsesje i za nic na świecie nie można było mnie zmusić, żebym zjadał coś, czego nie uznawałam ;)
2009/02/09 20:44:25
Witam, mam dla Pani ciekawą propozycję zawodową. Chodzi o wykonanie pewnego zlecenia dla agencji reklamowej. Bardzo proszę o podesłanie maila na adres kw@apeiro.pl, a wyślę potrzebne informacje. Pozdrawiam serdecznie, Kasia.
2009/02/11 17:30:14
Oj tam wybiórczo! Właśnie, że nie! - skupiam się na szczegółach ;)PP
2009/02/14 11:29:13
To mi przypomina pulpety.Rany ile ja czasu ich nie jadłam! całe wieki!:)
Pozdrówka ciepłe. 2009/02/14 13:12:36
Super kuleczki, właśnie jest u mnie znajomy co zna ich smak i bardzo je poleca, :))) dodatkowo Twoje zdjęcia, to już na pewno robię dla mojej drugiej połówki! :))
Pozdrawiam! 2009/02/14 13:53:54
Oczko - znaczy się czepliwa jesteś, tak ? ;)
Olciu - bo to są takie mini pulpeciki :) Notme - miło mi, że się podoba :) Z doświadczenia już wiem, że drugie połówki lubią takie jedzonko ;) 2009/02/16 21:58:28
Czepliwa i wredna - czasem się zdarza ;) Ale i baranek niekiedy ;))
|
|
jak pisałam już u Tilii też planuje zrobić mięso (kuraka) w sosie żurawinowy lub borówkowym