sobota, 21 lutego 2009
Czekoladowy pudding ryżowy
czekoladowy pudding ryżowy

Takich uniesień moje podniebienie doznaje niezwykle rzadko. To prawda, że nie zawsze twardo stąpa po ziemi i często buja w obłokach, ale niebo, raj, czysta rozkosz – to nieczęste doświadczenie.

Ale dzisiaj stało się. Wargi musnęły gładką powierzchnię, język rozpoznał jędrne granulki. Po podniebieniu rozlała się fala aksamitnej przyjemności. Wielkiej, bezgranicznej, czekoladowej. Obezwładniającej swą chłodną, wysmakowaną mocą. Tak silnej, jak magia, która ją stworzyła. Jak największa z kusicielek. Czekolada...

Jak ja je teraz sprowadzę na ziemię...
 
Przepis pochodzi z tego bloga. To moja propozycja na "Czekoladowy Weekend".
 
Składniki:

1 szklanka ryżu,
2 szklanki wody,
2 szklanki tłustego mleka,
60 ml śmietanki,
1/2 szklanki cukru,
2 tabliczki gorzkiej czekolady (70% kakao),
1 łyżka masła,
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii.

Wykonanie:

W rondelku doprowadzamy do wrzenia 2 szklanki wody. Wsypujemy ryż i gotujemy pod przykryciem na małym ogniu, od czasu do czasu mieszając. Kiedy ryż wchłonie całą wodę, dodajemy mleko i ponownie przykrywamy.

Czekoladę łamiemy na kawałki i wrzucamy do miski. W małym garnuszku zagotowujemy śmietankę, a kiedy zacznie wrzeć, przelewamy ją do naczynia z czekoladą. Czekamy kilka chwil, żeby czekolada zaczęła się rozpuszczać, po czym miksujemy. Dodajemy masło i ekstrakt waniliowy i znowu mieszamy. Odstawiamy do ostygnięcia.

Kiedy ryż będzie odpowiednio miękki, ale nadal jędrny, dodajemy do niego cały cukier, a po chwili także czekoladową masę. Bardzo dokładnie mieszamy, zdejmujemy z palnika i odstawiamy na około 15 minut, żeby ryż doszedł (nadal pod przykryciem).

Podajemy na ciepło lub zimno. Deser możemy ozdobić wiórkami czekolady, skórką pomarańczową lub posiekanymi orzechami.
 
czekoladowy pudding ryżowy
 
czekoladowy pudding ryżowy
 
czekoladowy pudding ryżowy
czwartek, 19 lutego 2009
Pączuszki mini
mini pączuszki

Przypada raz do roku. W czasie zabaw, hucznych bali, domowych nasiadówek. Kojarzy się z radością, swawolą, brakiem zahamowań. Święto Pączka. Króla słodkich przysmaków, niekwestionowanej gwiazdy polskiego karnawału.

Mimo że tłusty, lepki i rumiany, bez trudu zdobywa nawet najbardziej wymagające kobiety. Stanowi dla nich nieodpartą pokusę, wwierca się w świadomość, panoszy w zakamarkach duszy. Póki nie ulegną, nie wyciągną ręki...

A potem płacz, wyrzuty, poczucie winy. Z czerwonych warg nie zniknął jeszcze słodki dowód słabej woli, a już pojawia się przykre uczucie niepokoju, marzenie o cofnięciu czasu. Kobieta miota się wewnętrznie, żałuje, obiecuje – nigdy więcej. Cierpi.

Kobieta, która nie wie, że pączek nie musi być taki. Że są także inni, grzeczniejsi, cichsi. Tak samo słodcy, wysmakowani. Pociągający i równie pyszni. Lepsi dla ciała. Po prostu mini...

Autorką przepisu jest Dorotus. Pączuszki biorą udział w zabawie "Pączkowy Tydzień".

Składniki:

(ja użyłam z 1/3 podanych składników)

1 kg mąki,
10 dag drożdży świeżych,
10-15 dag cukru,
1/2 l mleka,
6 żółtek,
1 całe jajo,
5-6 łyżek oliwy,
trochę cukru waniliowego,
1 kieliszek spirytusu,
sok z 1 cytryny,
szczypta soli,
olej do smażenia,
cukier puder do posypania,

Wykonanie:

Drożdże rozrabiamy z łyżką cukru, 20 dag mąki i 1/2 szklanki mleka i zostawiamy do wyrośnięcia.

Jajko i żółtka ucieramy z resztą cukru, dodajemy przesianą mąkę, wyrośnięty rozczyn, cukier waniliowy, sok z cytryny, resztę mleka, szczyptę soli i spirytus. Wyrabiamy ciasto, aż zrobi się gładkie, lśniące, zacznie odstawać od ręki, a na jego powierzchni pojawią się pęcherzyki. Wówczas dodajemy oliwę i jeszcze chwilę wyrabiamy. Formujemy kulę i zostawiamy w ciepłym miejscu na 10-15 minut, a gdy wyrośnie, ponownie zagniatamy.

Za pomocą łyżeczki nabieramy maleńkie porcje ciasta, z których rękami forujemy kuleczki. Odkładamy je kolejno na oprószoną mąką stolnicę. Kiedy wszystkie są gotowe, nakrywamy  ściereczką i zostawiamy do wyrośnięcia.

W dużym garnku rozgrzewamy olej. Pączuszki wrzucamy partiami i smażymy na złoty kolor,  raz je w trakcie obracając. Wyjmujemy na papierowe ręczniki, porządnie osączamy z nadmiaru tłuszczu i posypujemy cukrem pudrem.

pączuszki mini
 
pączki mini
 
pączuszki mini
środa, 18 lutego 2009
Knedelki z kaszą manną
knedle z kaszą manną
 
Lubię śniegowe kulki. Białe, delikatne, puszyste. To, gdy muśnięte delikatnie wargami, rozpuszczają się niczym mleczne pianki na języku. Dają dużo radości dzieciom i dorosłym. Z zabaw nimi nigdy się nie wyrasta.

Lubię także ciepło. Lato, upał, silne słońce, rozgrzany piasek na plaży. Parzące skórę promienie i płynąca z nich energia, która falami rozchodzi się po ciele, to mój żywioł, moje Eldorado.

Jednak nigdy nie mogłam mieć tych dwóch rzeczy na raz. Nie wiedziałam, jak pogodzić rozkoszne ciepło w moim wnętrzu z radością płynącą z lepienia białych, mięciutkich kulek. Nie wiedziałam, że to w ogóle możliwe. Aż do dzisiaj. Skosztowałam bowiem słodkich, serowych knedelków. Krągłych źródełek ciepła. Delikatnych, parujących, aromatycznych. Pysznych...
 
Przepis pochodzi z Wielkiego Żarcia. Lekko go zmodyfikowałam, dodając nieco cukru i zmieniając polewę. Knedelki biorą udział w zabawie "Tydzień potraw z kaszy manny".
 
Składniki:

500 g półtłustego sera białego,
7 łyżek kaszy manny,
3 łyżki mąki pszennej,
1 jajko,
1,5 łyżki cukru,
szczypta soli i galki muszkatołowej.

Do polania:

3 łyżki masła,
1 kopiasta łyżka cukru,
1 łyżeczka cynamonu.

Wykonanie:

Ser biały rozdrabniamy za pomocą widelca. Dodajemy pozostałe składniki i wyrabiamy na jednolitą masę, po czym na co najmniej godzinę odstawiamy do lodówki.
 
W dużym garnku gotujemy osoloną wodę. Z masy formujemy na próbę małą kluseczkę. Wrzucamy na wrzątek i sprawdzamy, czy się nie rozpadnie lub nie będzie zbyt miękka. Jeśli tak, dodajemy więcej mąki. Formujemy nieduże kuleczki (2-3 cm średnicy) i wrzucamy partiami na wrzącą wodę. Gotujemy przez około 8-10 minut (przez około 2-3 minuty od wypłynięcia na powierzchnię).
 
Na patelni rozpuszczamy masło. Dodajemy cukier i cynamon, chwilę podgrzewamy. Po wyjęciu knedelków na talerze polewamy je przygotowanym sosem.
 
knedle z kaszy manny
 
knedelki z kaszy manny
 
knedelki z kaszą manną
 
knedle z kaszą manną
poniedziałek, 16 lutego 2009
Zupa pomidorowa z kaszą manną

zupa pomidorowa z kaszą manną

Mięciutka, jedwabista, rozgrzewająca i sycąca. Zabawnie pieści język ledwo wyczuwalnymi granulkami. Smakuje znajomo, a jednak inaczej.

Jest jak stary znajomy w nowej fryzurze, znaleziony w desie antyk po oszlifowaniu, drewniany pień, który po obróbce staje się rzeźbą... Podobna, inna, może ciekawsza. Jednak tak samo, niezmiennie pyszna.

Przepis pochodzi z tej strony. Jest to moja propozycja na "Tydzień potraw z kaszy manny".

Składniki:

2 kostki rosołowe,
4 łyżki koncentratu pomidorowego,
4 łyżki kaszy manny,
1 łyżeczka cukru,
natka pietruszki,
2 łyżki śmietany 18%,
1 litr wody.
    
Wykonanie:

W garnku z wrzącą wodą rozpuszczamy kostki rosołowe. Dodajemy koncentrat pomidorowy oraz cukier i doprowadzamy do wrzenia.

Do szklanki wlewamy kilka łyżek wody (lub odlewamy tu odrobinę przygotowywanej zupy). Dodajemy mannę i szybko mieszamy. Wlewamy do garnka z zupą i gotujemy mieszając przez 15-20 minut.

Kiedy kasza całkowicie się rozpuści i napęcznieje, a zupa zgęstnieje, doprawiamy ją śmietaną i posypujemy posiekaną natką pietruszki. Jeszcze chwilę podgrzewamy i rozlewamy na talerze.

pomidorowa z kaszy manny

pomidorowa z kasza manna

zupa pomidorowa z kaszą manną

niedziela, 08 lutego 2009
Köttbullar
klopsiki szwedzkie
 
Przykrywa je gęsty, ciężki sos. Osiada na szczycie, powoli spływa, przysłania. Jest jak puchowa, śnieżna kołdra na stromych szczytach nordyckich gór. A one same - proste, brązowe, bez ozdobników. Czy są za skromne, chłodne z wyglądu, zbyt skandynawskie? A może właśnie takie jak trzeba, szwedzkie, „surowe”, zwyczajnie piękne?

A dookoła ten słodki zapach leśnych borówek. To cała Szwecja. Na moim talerzu...
 
Przepis pochodzi z tej strony. To moja propozycja na "Tydzień Skalndynawski".

Składniki:

20 dag mielonej wołowiny,
20 dag mielonej wieprzowiny,
1 jajko (oznaczone "0" lub "1"),
1/2 szklanki kwaśnej śmietany (lub mleka),
1/2 szklanki wody,
1 cebula,
1/2 szklanki bułki tartej.
2 nieduże ugotowane ziemniaki,
2 łyżki masła,
pieprz.

Na sos:

1/3 szklanki śmietany,
1/4 szklanki mleka,
1 szklanka bulionu wołowego (może być z kostki),
1/4 łyżeczki sosu sojowego,
1 łyżka mąki,
1 łyżka masła,
sól i pieprz.

Wykonanie:

Cebulę drobno siekamy i podsmażamy na patelni na łyżce masła. Ugotowane wcześniej i przestudzone ziemniaki dokładnie ugniatamy lub przeciskamy przez praskę. Łączymy z oboma rodzajami mięsa, jajkiem, śmietaną, wodą i tartą bułką. Doprawiamy pieprzem i dobrze wyrabiamy.

Z masy formujemy nieduże, okrągłe klopsiki, które układamy na oprószonej mąką stolnicy. Kiedy wszystkie są gotowe, rozpuszczamy na patelni resztę masła, wkładamy klopsiki i smażymy na rumiano ze wszystkich stron.

W międzyczasie robimy sos. W rondelku roztapiamy masło. Rozprowadzamy w nim mąkę i - stale mieszając - doprowadzamy do wrzenia. Dolewamy bulion wołowy i śmietankę z mlekiem, a następnie podgrzewamy aż sos wyraźnie zgęstnieje. Doprawiamy do smaku solą oraz pieprzem. Gotowym sosem polewamy usmażone klopsiki.

Podajemy z frytkami oraz borówkami (lub żurawiną).
 
kottbullar
 
kottbullar
 
kottbullar
wtorek, 03 lutego 2009
Gulášová polévka
Gulášová polévka
 
Wracasz do domu zmęczony, zziębnięty i zły. Korki na drogach, śliskie chodniki, marudny szef. Skrzynka na listy pęka od rachunków. Otwierasz drzwi i ...

Papryka, cebula, duszone mięso? Mieszanka aromatów uderza cię w nozdrza. Poraża swą mocą, przenika, zaprasza. Co to tak pachnie? Biegniesz do kuchni. To nic, że buty, błoto i śnieg. Tak cudnie kusi...

Stoi na kuchni. Gęsta, ognista. Czeka na ciebie. Nalać ci trochę? Rozgrzejesz się...
 
Zupę przyrządziłam łącząc ze sobą dwa czeskie przepisy: z tej i tej strony. To moja kolejna propozycja na "Tydzień kuchni czeskiej".
 
Składniki:

300 g mięsa wołowego,
1 duża cebula,
2 łyżki oleju,
2 łyżki mąki pszennej,
300 g ziemniaków,
1/2 czerwonej papryki,
2-3 łyżeczki papryki w proszku,
1 ząbek czosnku,
sól i pieprz,
1 litr bulionu.

Wykonanie:

Na patelni rozgrzewamy olej. Podsmażamy na nim drobną posiekaną cebulę, a po chwili dorzucamy mięso pokrojone w niedużą kostkę. Kiedy puści soki, posypujemy papryką w proszku, solą i pieprzem. Zalewamy bulionem i dusimy około godziny,  czyli do momentu, kiedy będzie  miękkie.

Ziemniaki obieramy, paprykę oczyszczamy z gniazd nasiennych, oba warzywa kroimy w kosteczkę. Na 20 minut przed końcem gotowania wrzucamy je do garnka z zupą, wraz z przeciśniętym przez praskę czosnkiem. W tym momencie możemy  także dodać nieco więcej papryki w proszku, jeśli zachodzi taka potrzeba.

Kiedy wszystkie składniki są już miękkie, zabielamy zupę mąką, jeszcze chwilę podgrzewamy i podajemy.
 
zupa gulaszowa
 
gulasowa polevka
 
zupa gulaszowa
poniedziałek, 02 lutego 2009
Houskowe knedliky

knedliki

Tuż za południową granicą, znaczoną stromymi szczytami sudeckich wzniesień, rozciąga się niezwykłej urody kraina. Prastara, pełna mitów i legend, obdarzona burzliwą przeszłością. Nie raz naznaczona znamionami wojny, lecz ze smutku zawsze kołysana uśmiechem i radością swych mieszkańców. Gościnna, otwarta, dziwnie swojska...

Jest tak daleka nam i tak bliska. Tak podobna, a tak inna. Brzmi podobnie, podobnie pachnie, ma wspólną z nami historię. Tylko smakuje jakoś inaczej. Bardziej miękko, trochę ciężej, zawiesiście. Ciepło, gęsto, aksamitnie. Różnorodnie. Lecz zawsze pysznie... 

Przepis na knedliki zaczerpnęłam z programu "Podróże Kulinarne Roberta Makłowicza". To moja kolejna propozycja na "Tydzień kuchni czeskiej".

Składniki:

30 dag mąki pszennej,
2 kajzerki,
5 dag masła,
1 jajko,
1 szklanka mleka,
1 dag świeżych drożdży,
sól.

Wykonanie:

Na patelni rozgrzewamy mało. Kajzerki kroimy w drobną kostkę i zrumieniamy na rozpuszczonym tłuszczu.

W misce mieszamy ze sobą mąkę, mleko, drożdże, jajko i sól. Zagniatamy dość gęste, łatwo odklejające się od dłoni ciasto. Dodajemy zrumienione na maśle bułki i znowu zagniatamy.

Wyrobione ciasto oprószamy mąką, przykrywamy ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce na około 40 minut do wyrośnięcia. Po tym czasie wyjmujemy na posypaną mąką stolnicę i formujemy wałek (w kształcie małego bochenka).

W dużym garnku gotujemy osoloną wodą. Umieszczamy w nim knedel i gotujemy około 20 minut, co jakiś czas obracając go w wodzie. Następnie knedel odcedzamy, chwilę czekamy i kroimy na plastry. Makłowicz poleca, aby odczekać godziną, zrumienić knedliki na maśle i dopiero podawać, ale ja serwowałam od razu.

Podajemy z gulaszem lub innym gęstym sosem.

knedliki

knedliki

knedliki

Page copy protected against web site content infringement by Copyscape Sezon Truskawkowy 2009 Nasze e-Książki 19 kwietnia 2009r. - Dzień Czosnku - podsumowanie Gotujemy po Polsku!! - podsumowanie
design by taisha