niedziela, 22 marca 2009
Szaszłyki huli huli
hawajskie szaszłyki
 
Pióra, kwiaty, radość życia i błękit oceanu. Hawaje – raj na ziemi, niespełniony sen. Tak odległe, niedostępne, wymarzone. Żeby tak choć na chwilę... Choć palcem po mapie, smakiem po talerzu...

I już się przenoszę. Już czuję gorąco, widzę zachód słońca. Przemierzam ocean, okrążam ziemski glob. Z góry wygląda jak mała piłka, ciemna kulka, nakrapiana żółtymi wysepkami kukurydzy. Widzę dumne żagle, niczym z ananasa, smagane ciepłym wiatrem tropików. Czuję zapach kwiatów,  owocowych gajów i wilgotnej rosy. Obserwuję, podziwiam, delektuję się, wczuwam. I już wiem – Hawaje smakują rajem...
 
Danie to ma wiele źródeł. Przepis na sos i połączenie go z klopsikami zaczerpnęłam z tej strony (jednak zamiast sherry użyłam mirinu, jak podobno robią Hawajczycy). Natomiast pomysł na szaszłyki z ananasem pochodzi z bloga Palachinka. A wszystko to, aby wziąć udział w "Hawajskim weekendzie" Monsai.

Składniki:

250 g mieszanego mięsa mielonego,
1/3 puszki kukurydzy,
1 żółtko,
1 łyżka ketchupu,
kilka łyżek bułki tartej,
sól i pieprz,
4 plasterki ananasa z puszki,
olej do smażenia,
patyczki do szaszłyków.

Na sos huli huli:

1/4 szklanki ciemnego sosu sojowego,
1/4 szklanki mirinu,
3 łyżki ketchupu,
3-4 łyżki brązowego cukru.
1 łyżka startego imbiru,
1 ząbek czosnku.

Wykonanie:

W misce łączymy mięso, żółtko, bułkę tartą, ketchup oraz odsączoną z zalewy kukurydzę. Doprawiamy solą i pieprzem, po czym dokładnie wyrabiamy. Jeżeli masa jest zbyt rzadka, dosypujemy więcej bułki tartej.

Dłońmi nabieramy nieduże porcje mięsa - trochę większe od orzecha włoskiego - i formujemy zgrabne kuleczki. Smażymy je na łyżce oleju ze wszystkich stron, aż ładnie się zrumienią. Gotowe osączamy z nadmiaru łuszczu i odstawiamy na bok.

Teraz przygotowujemy sos huli huli. W tym celu wszystkie płynne składniki wlewamy do rondelka, dodajemy świeżo starty imbir oraz wyciśnięty ząbek czosnku, po czym dokładnie mieszamy i stawiamy na kuchni. Gotujemy na małym ogniu przez kilkanaście minut. Płyn powinien się zredukować i wyraźnie zgęstnieć. Kiedy tak się stanie, zdejmujemy garnek z ognia i zostawiamy do ostygnięcia. (Nadmiar sosu możemy przelać do słoika i przechowywać w lodówce).

Plastry ananasa odsączamy z zalewy, kroimy na mniejsze kawałki i naprzemiennie z klopsikami nabijamy na patyczki do szaszłyków. Całość zalewamy sosem i marynujemy przez 2-3 godziny.

Na patelni rozgrzewamy olej. Wkładamy na nią szaszłyki, po raz kolejny hojnie polewamy przygotowanym sosem i smażymy pod przykryciem przez kilka minut ze wszystkich stron. Podajemy z ryżem lub makaronem.
 
szszłyki huli huli
 
huli huli
 
szaszłyki huli huli
 
hawajskie szaszłyki huli huli
środa, 18 marca 2009
Parówkowe koła, parówkowe serca
parówkowe serca
 
Podobno nie słowa świadczą o uczuciu, lecz czyny. Nie romantyczne wyznania, a drobne, codzienne gesty. Nie pęki czerwonych róż, a ciepła ręka cierpliwie i powoli masująca bolący brzuch...

Podobno, kiedy kochamy naprawdę, świat pachnie inaczej. Czerwień jest czerwieńsza, słodycz jeszcze słodsza, a księżyc jaśniejszy. Stada dzikich gęsi malują na niebie Jego inicjały, krople deszczu wybijają rytm waszej piosenki, śniadaniowe parówki zamieniają się w ciepłe dowody miłości...

Podobno? Być może. Na pewno!
 
Przepis na parówkowe serca pochodzi z forum Cin Cin. To moja propozycja w ramach akcji "Jajka po prostu!".

Składniki:

4 długie parówki,
4 małe jajka klasy 0 lub 1,
olej do smażenia,
wykałaczki.

Wykonanie:

Każdą parówkę przecinamy wzdłuż, dokładnie w połowie, z jednej strony pozostawiając nienacięty koniec (około 1,5-centymetrowy).

Ostrożnie i powoli wyginamy parówkę rozcięciem do zewnątrz, tak, aby otrzymać kształt koła lub serca. Wolne końce spinamy wykałaczką.

Na patelni rozgrzewamy olej i delikatnie przenosimy na nią parówkowe kształty. W środek każdego wbijamy po jednym jajku, uważając, aby nie zniszczyć żółtka. Kiedy jajko ładnie się zetnie, a parówka zarumieni, obracamy całość na drugą stronę i jeszcze chwilę dosmażamy.
 
parówkowe serca
 
parówkowe kółko
 
parówkowe serca

 A tak wyglądają parówki przed wbiciem jajek:
parowkowe kształty
poniedziałek, 16 marca 2009
Kreativ Blogger
kreativ blogger
 
Miło jest dostawać nagrody, wyróżnienia, wyrazy sympatii. Wydarzenia takie są niezawodnymi sprawcami uśmiechu na naszych twarzach i rozlewającego się po sercu ciepła...

Takie ciepło ogarnęło mnie właśnie dziś, kiedy Atinka i Nina nominowały mój blog w ramach inicjatywy „Kreativ Blogger”. To kolejny z sympatycznych łańcuszków, obiegających naszą blogową społeczność.


Zasady zabawy są proste: tu podać link, tam opisać, o co chodzi, a w końcu przyznać swoje wyróżnienia. Jednak, jeśli wybaczycie, nie spełnię tego warunku. Ośmieliło mnie zachowanie kilku osób, które zdecydowały się przerwać łańcuszek. A generalnie staram się identyfikować z taką właśnie postawą. Więc skoro one się odważyły, to może i mi się uda ;) Mam nadzieję, że nikt nie poczuje się urażony, zawiedziony lub zły na mnie!

Uwielbiam odwiedzać wszystkie blogi wymienione w moich zakładkach, jak również wiele innych (których z braku czasu i wrodzonego lenistwa wciąż nie udaje mi się dopisać). Osoby, które mogłabym wyróżnić, na pewno doskonale wiedzą, jak je cenię, lubię i podziwiam, bo codziennie zostawiam im żywy dowód tego w postaci komentarzy...

Tak więc dziękuję pięknie za przemiłe wyróżnienie, pozdrawiam wszystkich ciepło i ruszam na obchód Waszych blogów, zobaczyć, co pysznego tam dziś na mnie czeka :)
 
22:04, casiapaw , Inne
Link Komentarze (14) »
poniedziałek, 09 marca 2009
Grillowany kurczak w miodowo-czosnkowej marynacie
kurczak w miodowo-czosnkowej marynacie
 
Zapachniało egzotyką. Spod okapu, niczym motyl, wyfrunęła wątła smużka aromatu. Metr nad podłogą, na lewo od stołu, mija zakręt, zwężenie... Leci do pokoju. Chce czarować, uwodzić, przyzywać.

Dobrze zna tę zabawę. Najpierw muśnie pojedyncze włoski zmysłowe, zagra cichą nutką. Potem nieco dłużej, przytrzyma, podrażni. I znowu odleci, ale zaraz wróci! Teraz już jest pewna – wygrała, jak zawsze. Powoli odfruwa, misja wykonana. Jego nos, żołądek, ślinianki... Wszystkie wpadły w słodkie sidła. On wstaje z kanapy i idzie do kuchni...
 
Przepis na sos pochodzi z tej strony. Od siebie dodałam odrobinę sosu z cytryny i szczyptę wasabi.

Składniki:

3/4 szklanki brązowego cukru,
2 łyżki mąki kukurydzianej,
3/4 szklanki wody,
3 łyżki sosu sojowego,
1 łyżka miodu,
3 ząbki czosnku,
1-2 łyżeczki soku z cytryny,
szczypta wasabi.

Wykonanie:

Mieszamy ze sobą cukier i mąkę kukurydzianą. Przesypujemy do małego rondelka, dodajemy wodę, sos sojowy, miód, sok z cytryny i wyciśnięte ząbki czosnku. Gotujemy, stale mieszając, aż zacznie wrzeć. Wtedy zmniejszamy ogień i podgrzewamy jeszcze kilka minut, aż sos wyraźnie zgęstnieje. Zdejmujemy z palnika i studzimy.

Pierś kurczaka przekrawamy na pół. Doprawiamy solą oraz pieprzem, przekładamy do głębokiego naczynia i obficie polewamy przygotowanym sosem. Ostawiamy na 2-3 godziny.

Po tym czasie kładziemy mięso na gorącej patelni grillowej i smażymy po kilka minut z obu stron (UWAGA - sos łatwo się przypala, więc ogień nie może być zbyt duży).

Podajemy na przykład z sezamowym makaronem.
 
kurczak miodowo-czosnkowy
 
kurczak w marynacie miodowo-czosnkowej
 
kurczak czosnkowo-miodowy
czwartek, 05 marca 2009
Jagodowy smoothie
smoothie
 
Na zimowe smutki, na chandrę, na spowijające życie ciemności. Na ciężki dzień w pracy, kłótnię z przyjacielem, zachlapany płaszcz. Na zimno, na brzydko i na szaro-buro. I na te wielkie łzy, które nie chcą przestać lecieć...

Lekarstwo na doła. Bez recepty, od ręki. Nie podrażnia żołądka. To prawda, leczy tylko objawy. Ale warto spróbować...

Składniki:

200 g jagód lub borówek amerykańskich,
200 g jogurtu waniliowego,
1 banan,
1 deserek waniliowy (Bakoma lub Zott, 150 g),
1/3 szkalnki soku pomarańczowego,
2 łyżki cukru.

Wykonanie:

Wszystkie składniki wrzucamy do blendera (banana wcześniej kroimy na plasterki) i miksujemy na gładką masę. Rozlewamy do szklanek i dekorujemy bitą śmietaną. 
 
jagodowy smoothies
 
jagodowy smoothies
 
smoothie
 
jagodowy smoothie
sobota, 21 lutego 2009
Czekoladowy pudding ryżowy
czekoladowy pudding ryżowy

Takich uniesień moje podniebienie doznaje niezwykle rzadko. To prawda, że nie zawsze twardo stąpa po ziemi i często buja w obłokach, ale niebo, raj, czysta rozkosz – to nieczęste doświadczenie.

Ale dzisiaj stało się. Wargi musnęły gładką powierzchnię, język rozpoznał jędrne granulki. Po podniebieniu rozlała się fala aksamitnej przyjemności. Wielkiej, bezgranicznej, czekoladowej. Obezwładniającej swą chłodną, wysmakowaną mocą. Tak silnej, jak magia, która ją stworzyła. Jak największa z kusicielek. Czekolada...

Jak ja je teraz sprowadzę na ziemię...
 
Przepis pochodzi z tego bloga. To moja propozycja na "Czekoladowy Weekend".
 
Składniki:

1 szklanka ryżu,
2 szklanki wody,
2 szklanki tłustego mleka,
60 ml śmietanki,
1/2 szklanki cukru,
2 tabliczki gorzkiej czekolady (70% kakao),
1 łyżka masła,
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii.

Wykonanie:

W rondelku doprowadzamy do wrzenia 2 szklanki wody. Wsypujemy ryż i gotujemy pod przykryciem na małym ogniu, od czasu do czasu mieszając. Kiedy ryż wchłonie całą wodę, dodajemy mleko i ponownie przykrywamy.

Czekoladę łamiemy na kawałki i wrzucamy do miski. W małym garnuszku zagotowujemy śmietankę, a kiedy zacznie wrzeć, przelewamy ją do naczynia z czekoladą. Czekamy kilka chwil, żeby czekolada zaczęła się rozpuszczać, po czym miksujemy. Dodajemy masło i ekstrakt waniliowy i znowu mieszamy. Odstawiamy do ostygnięcia.

Kiedy ryż będzie odpowiednio miękki, ale nadal jędrny, dodajemy do niego cały cukier, a po chwili także czekoladową masę. Bardzo dokładnie mieszamy, zdejmujemy z palnika i odstawiamy na około 15 minut, żeby ryż doszedł (nadal pod przykryciem).

Podajemy na ciepło lub zimno. Deser możemy ozdobić wiórkami czekolady, skórką pomarańczową lub posiekanymi orzechami.
 
czekoladowy pudding ryżowy
 
czekoladowy pudding ryżowy
 
czekoladowy pudding ryżowy
czwartek, 19 lutego 2009
Pączuszki mini
mini pączuszki

Przypada raz do roku. W czasie zabaw, hucznych bali, domowych nasiadówek. Kojarzy się z radością, swawolą, brakiem zahamowań. Święto Pączka. Króla słodkich przysmaków, niekwestionowanej gwiazdy polskiego karnawału.

Mimo że tłusty, lepki i rumiany, bez trudu zdobywa nawet najbardziej wymagające kobiety. Stanowi dla nich nieodpartą pokusę, wwierca się w świadomość, panoszy w zakamarkach duszy. Póki nie ulegną, nie wyciągną ręki...

A potem płacz, wyrzuty, poczucie winy. Z czerwonych warg nie zniknął jeszcze słodki dowód słabej woli, a już pojawia się przykre uczucie niepokoju, marzenie o cofnięciu czasu. Kobieta miota się wewnętrznie, żałuje, obiecuje – nigdy więcej. Cierpi.

Kobieta, która nie wie, że pączek nie musi być taki. Że są także inni, grzeczniejsi, cichsi. Tak samo słodcy, wysmakowani. Pociągający i równie pyszni. Lepsi dla ciała. Po prostu mini...

Autorką przepisu jest Dorotus. Pączuszki biorą udział w zabawie "Pączkowy Tydzień".

Składniki:

(ja użyłam z 1/3 podanych składników)

1 kg mąki,
10 dag drożdży świeżych,
10-15 dag cukru,
1/2 l mleka,
6 żółtek,
1 całe jajo,
5-6 łyżek oliwy,
trochę cukru waniliowego,
1 kieliszek spirytusu,
sok z 1 cytryny,
szczypta soli,
olej do smażenia,
cukier puder do posypania,

Wykonanie:

Drożdże rozrabiamy z łyżką cukru, 20 dag mąki i 1/2 szklanki mleka i zostawiamy do wyrośnięcia.

Jajko i żółtka ucieramy z resztą cukru, dodajemy przesianą mąkę, wyrośnięty rozczyn, cukier waniliowy, sok z cytryny, resztę mleka, szczyptę soli i spirytus. Wyrabiamy ciasto, aż zrobi się gładkie, lśniące, zacznie odstawać od ręki, a na jego powierzchni pojawią się pęcherzyki. Wówczas dodajemy oliwę i jeszcze chwilę wyrabiamy. Formujemy kulę i zostawiamy w ciepłym miejscu na 10-15 minut, a gdy wyrośnie, ponownie zagniatamy.

Za pomocą łyżeczki nabieramy maleńkie porcje ciasta, z których rękami forujemy kuleczki. Odkładamy je kolejno na oprószoną mąką stolnicę. Kiedy wszystkie są gotowe, nakrywamy  ściereczką i zostawiamy do wyrośnięcia.

W dużym garnku rozgrzewamy olej. Pączuszki wrzucamy partiami i smażymy na złoty kolor,  raz je w trakcie obracając. Wyjmujemy na papierowe ręczniki, porządnie osączamy z nadmiaru tłuszczu i posypujemy cukrem pudrem.

pączuszki mini
 
pączki mini
 
pączuszki mini
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 30
Page copy protected against web site content infringement by Copyscape Sezon Truskawkowy 2009 Nasze e-Książki 19 kwietnia 2009r. - Dzień Czosnku - podsumowanie Gotujemy po Polsku!! - podsumowanie
design by taisha