piątek, 22 maja 2009
Ciecierzycowe burgery
burgery z ciecierzycy

Podróże kształcą lepiej niż pożółkłe karty mądrych ksiąg. Każde miejsce to nowy zasób słów, łyk historii, inna kultura. Zwiedzając dalekie kraje zdobywamy wiedzę najcenniejszą, bo prawdziwą, przydatną i żywą.  Za to właśnie kocham podróże. Jak najczęstsze, jak najdalsze, najciekawsze...

W Tydzień z Ciecierzycą wkroczyłam więc z chęcią. Stawiałam kroki na lądzie nowych smaków, egzotycznych przypraw, innych składników. Z każdym stąpnięciem coraz głębiej wchodziłam w ten świat, a on coraz bardziej mnie uwodził. Swą egzotyką, wyrazistością, aromatem. Oszałamiającą wonią Indii, Maroka, pięknej przygody. Oto, czego się nauczyłam...
 
Burgery powstały w wyniku połączenia przez mnie dwóch przepisów autorstwa Tatter: z jej bloga „Palce Lizać” oraz z forum Cin Cin. To moja propozycja w ramach zabawy, którą zorganizowała Aga.

Składniki:

2 łyżki oliwy z oliwek,
1 mała cebula drobno posiekana,
1 ząbek czosnku,
1 łyżeczka mielonego imbiru,
90 g kuskus,
1 łyżka posiekanej zielonej pietruszki,
400 g ciecierzycy z puszki,
1 kromka chleba tostowego,
sól i pieprz
olej do smażenia.

Wykonanie:

Kuskus namaczamy w wodzie, według przepisu podanego na opakowaniu.

Na patelni rozgrzewamy oliwę, dodajemy drobno posiekaną cebulę oraz zmiażdżony czosnek i smażymy, mieszając, aż staną się miękkie.  Zestawiamy z palnika, dodajemy namoczoną kaszkę i dokładnie mieszamy.

Do miski wrzucamy odsączoną ciecierzycę. Rozgniatany ją porządnie za pomocą widelca, dodajemy posiekaną natkę, namoczoną wcześniej i dobrze odciśniętą kromkę chleba, jajko oraz tartą bułkę. Dość mocno przyprawiamy, a następnie łączymy z kuskusem, dodajemy oliwę i mieszamy. Odstawiamy na godzinę do lodówki.

Wilgotnymi rękoma formujemy z masy burgery. Na patelni grillowej rozgrzewamy odrobinkę oleju, wkładamy nasze kotleciki i smażymy z obu stron po 2-3 minuty.

Podajemy np. w chlebkach pita z sosem tysiąca wysp i warzywami.
 
burgery z ciecierzycy
 
burgery z ciecierzycy
 
burgery z ciecierzycy
 
Sos Tysiąca Wysp (przepis znaleziony na jakimś forum):

Składniki:
 
1/2 szklanki majonezu,
2 łyżki ketchupu,
2 łyżeczki octu winnego,
2 łyżeczki cukru pudru,
1/2 łyżeczki słodkiej papryki,
szczypta chili,
pieprz i sól.       

Wykonanie:
 
Wszystkie składniki sosu wkładamy do wysokiego naczynie i długo, energicznie mieszamy (bądź miksujemy).
 
sos 1000 wysp
wtorek, 07 kwietnia 2009
Łosoś w sake, mirinie i sezamowej panierce
Łosoś w sake i sezamie
 
Szaty zdobią człowieka, zmieniają jego oblicze. Jednak żadne, nawet najdroższe tkaniny, wymyślne kroje ani znane metki, nie są w stanie odmienić ludzkiej duszy, naszego prawdziwego ja. Czarna woalka nie ukryje zjawiskowej urody, szeroki kapelusz nie przyćmi okrutnego spojrzenia zimnych oczu. A ruda peruka nie sprawi, że staniesz się inną osobą. Bo to Ty. Właśnie Ty. Nikt inny.

A to łosoś. Właśnie łosoś... Na nic zdały się długie kąpiele w złocistym syropie, na nic sezamowe garnitury i krople cytrynowych perfum. Ryba pozostała rybą – wyborną, delikatną, rozkosznie różową. Jedyną w swoim rodzaju. Niezastąpioną. Wyśmienitą...
 
Przepis na doskonałego łososia pochodzi z blogu „The Sugar Bar”. Potrawę przygotowałam w ramach „Kuchni Wielkanocnej”.

Składniki:

2 steki z łososia,
4 łyżki ziaren czarnego sezamu,
4 łyżki ziaren białego sezamu.
150 g makaronu udon,
1 łyżka oleju sezamowego,
pieprz kolorowy.

Na marynatę:

1/4 szklanki ciemnego sosu sojowego,
1/4 szklanki sake,
1/4 szklanki mirinu,
3 łyżki cukru,
1 ząbek czosnku,
2 łyżeczki soku z cytryny.

Wykonanie:

Składniki marynaty mieszamy w małym rondelku i doprowadzamy do wrzenia. Gotujemy przez kilka minut, aż sos wyraźnie zgęstnieje. Zestawiamy z palnika i wystudzamy.

Steki z łososia wkładamy do płaskiej, szerokiej miseczki. Zalewamy ostudzoną marynatą, zwracając uwagę, aby pokryła całą rybę. Zostawiamy na 1-2 godziny, w międzyczasie kilka razy obracając łososia na drugą stronę.

W osobnym naczynku mieszamy ze sobą czarny i biały sezam. Wyjmujemy ryby z marynaty i dokładnie obtaczamy w sezamowych ziarnach (najlepiej mocno docisnąć taką panierkę ręką).

Piekarnik rozgrzewamy do 190 stopni C. Blachę do pieczenia wykładamy folią aluminiową i umieszczamy na niej steki z łososia. Pieczemy przez około 8 minut, obracamy na drugą stronę, polewamy pozostałością sosu z marynowania i pieczemy kolejnych 5-6 minut.

W międzyczasie, w osolonej wodzie gotujemy udon. Po 5 minutach odcedzamy go i skrapiamy olejem sezamowym oraz 1 łyżeczką marynaty z ryb. Dokładnie mieszamy, wykładamy na talerze, a na wierzchu układamy upieczone steki.
 
Łosoś w sake i sezamie
 
Łosoś w sake i sezamie
 
Łosoś w sake i sezamie pieczony
 
Baked Sesame and Sake Salmon Steak
 
P.S. Ślepko kochane, tego Łosia dedykuję Tobie :)
niedziela, 22 marca 2009
Szaszłyki huli huli
hawajskie szaszłyki
 
Pióra, kwiaty, radość życia i błękit oceanu. Hawaje – raj na ziemi, niespełniony sen. Tak odległe, niedostępne, wymarzone. Żeby tak choć na chwilę... Choć palcem po mapie, smakiem po talerzu...

I już się przenoszę. Już czuję gorąco, widzę zachód słońca. Przemierzam ocean, okrążam ziemski glob. Z góry wygląda jak mała piłka, ciemna kulka, nakrapiana żółtymi wysepkami kukurydzy. Widzę dumne żagle, niczym z ananasa, smagane ciepłym wiatrem tropików. Czuję zapach kwiatów,  owocowych gajów i wilgotnej rosy. Obserwuję, podziwiam, delektuję się, wczuwam. I już wiem – Hawaje smakują rajem...
 
Danie to ma wiele źródeł. Przepis na sos i połączenie go z klopsikami zaczerpnęłam z tej strony (jednak zamiast sherry użyłam mirinu, jak podobno robią Hawajczycy). Natomiast pomysł na szaszłyki z ananasem pochodzi z bloga Palachinka. A wszystko to, aby wziąć udział w "Hawajskim weekendzie" Monsai.

Składniki:

250 g mieszanego mięsa mielonego,
1/3 puszki kukurydzy,
1 żółtko,
1 łyżka ketchupu,
kilka łyżek bułki tartej,
sól i pieprz,
4 plasterki ananasa z puszki,
olej do smażenia,
patyczki do szaszłyków.

Na sos huli huli:

1/4 szklanki ciemnego sosu sojowego,
1/4 szklanki mirinu,
3 łyżki ketchupu,
3-4 łyżki brązowego cukru.
1 łyżka startego imbiru,
1 ząbek czosnku.

Wykonanie:

W misce łączymy mięso, żółtko, bułkę tartą, ketchup oraz odsączoną z zalewy kukurydzę. Doprawiamy solą i pieprzem, po czym dokładnie wyrabiamy. Jeżeli masa jest zbyt rzadka, dosypujemy więcej bułki tartej.

Dłońmi nabieramy nieduże porcje mięsa - trochę większe od orzecha włoskiego - i formujemy zgrabne kuleczki. Smażymy je na łyżce oleju ze wszystkich stron, aż ładnie się zrumienią. Gotowe osączamy z nadmiaru łuszczu i odstawiamy na bok.

Teraz przygotowujemy sos huli huli. W tym celu wszystkie płynne składniki wlewamy do rondelka, dodajemy świeżo starty imbir oraz wyciśnięty ząbek czosnku, po czym dokładnie mieszamy i stawiamy na kuchni. Gotujemy na małym ogniu przez kilkanaście minut. Płyn powinien się zredukować i wyraźnie zgęstnieć. Kiedy tak się stanie, zdejmujemy garnek z ognia i zostawiamy do ostygnięcia. (Nadmiar sosu możemy przelać do słoika i przechowywać w lodówce).

Plastry ananasa odsączamy z zalewy, kroimy na mniejsze kawałki i naprzemiennie z klopsikami nabijamy na patyczki do szaszłyków. Całość zalewamy sosem i marynujemy przez 2-3 godziny.

Na patelni rozgrzewamy olej. Wkładamy na nią szaszłyki, po raz kolejny hojnie polewamy przygotowanym sosem i smażymy pod przykryciem przez kilka minut ze wszystkich stron. Podajemy z ryżem lub makaronem.
 
szszłyki huli huli
 
huli huli
 
szaszłyki huli huli
 
hawajskie szaszłyki huli huli
poniedziałek, 09 marca 2009
Grillowany kurczak w miodowo-czosnkowej marynacie
kurczak w miodowo-czosnkowej marynacie
 
Zapachniało egzotyką. Spod okapu, niczym motyl, wyfrunęła wątła smużka aromatu. Metr nad podłogą, na lewo od stołu, mija zakręt, zwężenie... Leci do pokoju. Chce czarować, uwodzić, przyzywać.

Dobrze zna tę zabawę. Najpierw muśnie pojedyncze włoski zmysłowe, zagra cichą nutką. Potem nieco dłużej, przytrzyma, podrażni. I znowu odleci, ale zaraz wróci! Teraz już jest pewna – wygrała, jak zawsze. Powoli odfruwa, misja wykonana. Jego nos, żołądek, ślinianki... Wszystkie wpadły w słodkie sidła. On wstaje z kanapy i idzie do kuchni...
 
Przepis na sos pochodzi z tej strony. Od siebie dodałam odrobinę sosu z cytryny i szczyptę wasabi.

Składniki:

3/4 szklanki brązowego cukru,
2 łyżki mąki kukurydzianej,
3/4 szklanki wody,
3 łyżki sosu sojowego,
1 łyżka miodu,
3 ząbki czosnku,
1-2 łyżeczki soku z cytryny,
szczypta wasabi.

Wykonanie:

Mieszamy ze sobą cukier i mąkę kukurydzianą. Przesypujemy do małego rondelka, dodajemy wodę, sos sojowy, miód, sok z cytryny i wyciśnięte ząbki czosnku. Gotujemy, stale mieszając, aż zacznie wrzeć. Wtedy zmniejszamy ogień i podgrzewamy jeszcze kilka minut, aż sos wyraźnie zgęstnieje. Zdejmujemy z palnika i studzimy.

Pierś kurczaka przekrawamy na pół. Doprawiamy solą oraz pieprzem, przekładamy do głębokiego naczynia i obficie polewamy przygotowanym sosem. Ostawiamy na 2-3 godziny.

Po tym czasie kładziemy mięso na gorącej patelni grillowej i smażymy po kilka minut z obu stron (UWAGA - sos łatwo się przypala, więc ogień nie może być zbyt duży).

Podajemy na przykład z sezamowym makaronem.
 
kurczak miodowo-czosnkowy
 
kurczak w marynacie miodowo-czosnkowej
 
kurczak czosnkowo-miodowy
środa, 18 lutego 2009
Knedelki z kaszą manną
knedle z kaszą manną
 
Lubię śniegowe kulki. Białe, delikatne, puszyste. To, gdy muśnięte delikatnie wargami, rozpuszczają się niczym mleczne pianki na języku. Dają dużo radości dzieciom i dorosłym. Z zabaw nimi nigdy się nie wyrasta.

Lubię także ciepło. Lato, upał, silne słońce, rozgrzany piasek na plaży. Parzące skórę promienie i płynąca z nich energia, która falami rozchodzi się po ciele, to mój żywioł, moje Eldorado.

Jednak nigdy nie mogłam mieć tych dwóch rzeczy na raz. Nie wiedziałam, jak pogodzić rozkoszne ciepło w moim wnętrzu z radością płynącą z lepienia białych, mięciutkich kulek. Nie wiedziałam, że to w ogóle możliwe. Aż do dzisiaj. Skosztowałam bowiem słodkich, serowych knedelków. Krągłych źródełek ciepła. Delikatnych, parujących, aromatycznych. Pysznych...
 
Przepis pochodzi z Wielkiego Żarcia. Lekko go zmodyfikowałam, dodając nieco cukru i zmieniając polewę. Knedelki biorą udział w zabawie "Tydzień potraw z kaszy manny".
 
Składniki:

500 g półtłustego sera białego,
7 łyżek kaszy manny,
3 łyżki mąki pszennej,
1 jajko,
1,5 łyżki cukru,
szczypta soli i galki muszkatołowej.

Do polania:

3 łyżki masła,
1 kopiasta łyżka cukru,
1 łyżeczka cynamonu.

Wykonanie:

Ser biały rozdrabniamy za pomocą widelca. Dodajemy pozostałe składniki i wyrabiamy na jednolitą masę, po czym na co najmniej godzinę odstawiamy do lodówki.
 
W dużym garnku gotujemy osoloną wodę. Z masy formujemy na próbę małą kluseczkę. Wrzucamy na wrzątek i sprawdzamy, czy się nie rozpadnie lub nie będzie zbyt miękka. Jeśli tak, dodajemy więcej mąki. Formujemy nieduże kuleczki (2-3 cm średnicy) i wrzucamy partiami na wrzącą wodę. Gotujemy przez około 8-10 minut (przez około 2-3 minuty od wypłynięcia na powierzchnię).
 
Na patelni rozpuszczamy masło. Dodajemy cukier i cynamon, chwilę podgrzewamy. Po wyjęciu knedelków na talerze polewamy je przygotowanym sosem.
 
knedle z kaszy manny
 
knedelki z kaszy manny
 
knedelki z kaszą manną
 
knedle z kaszą manną
niedziela, 08 lutego 2009
Köttbullar
klopsiki szwedzkie
 
Przykrywa je gęsty, ciężki sos. Osiada na szczycie, powoli spływa, przysłania. Jest jak puchowa, śnieżna kołdra na stromych szczytach nordyckich gór. A one same - proste, brązowe, bez ozdobników. Czy są za skromne, chłodne z wyglądu, zbyt skandynawskie? A może właśnie takie jak trzeba, szwedzkie, „surowe”, zwyczajnie piękne?

A dookoła ten słodki zapach leśnych borówek. To cała Szwecja. Na moim talerzu...
 
Przepis pochodzi z tej strony. To moja propozycja na "Tydzień Skalndynawski".

Składniki:

20 dag mielonej wołowiny,
20 dag mielonej wieprzowiny,
1 jajko (oznaczone "0" lub "1"),
1/2 szklanki kwaśnej śmietany (lub mleka),
1/2 szklanki wody,
1 cebula,
1/2 szklanki bułki tartej.
2 nieduże ugotowane ziemniaki,
2 łyżki masła,
pieprz.

Na sos:

1/3 szklanki śmietany,
1/4 szklanki mleka,
1 szklanka bulionu wołowego (może być z kostki),
1/4 łyżeczki sosu sojowego,
1 łyżka mąki,
1 łyżka masła,
sól i pieprz.

Wykonanie:

Cebulę drobno siekamy i podsmażamy na patelni na łyżce masła. Ugotowane wcześniej i przestudzone ziemniaki dokładnie ugniatamy lub przeciskamy przez praskę. Łączymy z oboma rodzajami mięsa, jajkiem, śmietaną, wodą i tartą bułką. Doprawiamy pieprzem i dobrze wyrabiamy.

Z masy formujemy nieduże, okrągłe klopsiki, które układamy na oprószonej mąką stolnicy. Kiedy wszystkie są gotowe, rozpuszczamy na patelni resztę masła, wkładamy klopsiki i smażymy na rumiano ze wszystkich stron.

W międzyczasie robimy sos. W rondelku roztapiamy masło. Rozprowadzamy w nim mąkę i - stale mieszając - doprowadzamy do wrzenia. Dolewamy bulion wołowy i śmietankę z mlekiem, a następnie podgrzewamy aż sos wyraźnie zgęstnieje. Doprawiamy do smaku solą oraz pieprzem. Gotowym sosem polewamy usmażone klopsiki.

Podajemy z frytkami oraz borówkami (lub żurawiną).
 
kottbullar
 
kottbullar
 
kottbullar
poniedziałek, 02 lutego 2009
Houskowe knedliky

knedliki

Tuż za południową granicą, znaczoną stromymi szczytami sudeckich wzniesień, rozciąga się niezwykłej urody kraina. Prastara, pełna mitów i legend, obdarzona burzliwą przeszłością. Nie raz naznaczona znamionami wojny, lecz ze smutku zawsze kołysana uśmiechem i radością swych mieszkańców. Gościnna, otwarta, dziwnie swojska...

Jest tak daleka nam i tak bliska. Tak podobna, a tak inna. Brzmi podobnie, podobnie pachnie, ma wspólną z nami historię. Tylko smakuje jakoś inaczej. Bardziej miękko, trochę ciężej, zawiesiście. Ciepło, gęsto, aksamitnie. Różnorodnie. Lecz zawsze pysznie... 

Przepis na knedliki zaczerpnęłam z programu "Podróże Kulinarne Roberta Makłowicza". To moja kolejna propozycja na "Tydzień kuchni czeskiej".

Składniki:

30 dag mąki pszennej,
2 kajzerki,
5 dag masła,
1 jajko,
1 szklanka mleka,
1 dag świeżych drożdży,
sól.

Wykonanie:

Na patelni rozgrzewamy mało. Kajzerki kroimy w drobną kostkę i zrumieniamy na rozpuszczonym tłuszczu.

W misce mieszamy ze sobą mąkę, mleko, drożdże, jajko i sól. Zagniatamy dość gęste, łatwo odklejające się od dłoni ciasto. Dodajemy zrumienione na maśle bułki i znowu zagniatamy.

Wyrobione ciasto oprószamy mąką, przykrywamy ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce na około 40 minut do wyrośnięcia. Po tym czasie wyjmujemy na posypaną mąką stolnicę i formujemy wałek (w kształcie małego bochenka).

W dużym garnku gotujemy osoloną wodą. Umieszczamy w nim knedel i gotujemy około 20 minut, co jakiś czas obracając go w wodzie. Następnie knedel odcedzamy, chwilę czekamy i kroimy na plastry. Makłowicz poleca, aby odczekać godziną, zrumienić knedliki na maśle i dopiero podawać, ale ja serwowałam od razu.

Podajemy z gulaszem lub innym gęstym sosem.

knedliki

knedliki

knedliki

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 9
Page copy protected against web site content infringement by Copyscape Sezon Truskawkowy 2009 Nasze e-Książki 19 kwietnia 2009r. - Dzień Czosnku - podsumowanie Gotujemy po Polsku!! - podsumowanie
design by taisha