poniedziałek, 03 marca 2008
Szarlotka spod samiuśkich Tater
szarlotka

Poezja, sen, marzenie. Doskonałość formy i treści, wyrażająca się niebiańskim smakiem i rzucającym na kolana wyglądem. Jest krucha, delikatna, lekko słodka i lekko kwaśna. Cynamonowa i maślana. Soczysta i chrupiąca.

Atakuje wszystkie zmysły. Oczy, nos i podniebienie poddają się jej urokowi z każdym kęsem, spojrzeniem, zbliżeniem do ust. Bo nie jest zwykłym jabłecznikiem. Jest ich królem, przewodnikiem, ideałem…

Takiej szarlotki jeszcze nie jedliście. No, chyba, że korzystaliście już z tego przepisu. Jego autorką jest Szellka.

Składniki:

Na ciasto:

0,5 kg mąki pszennej,
1 kostka masła,
1/2 szklanki cukru,
2 łyżeczki proszku do pieczenia,
2 żółtka,
2 łyżki śmietany.

Na nadzienie:

2-3 kg jabłek (szara reneta lub antonówka),
4 łyżeczki cynamonu,
cukier do smaku (ja dodałam 1/3 szklanki),
bułka tarta do podsypania.

Wykonanie:

Wszystkie składniki ciasta wsypujemy do jednej miski, dokładnie siekamy i szybko zagniatamy. Foremkę (u mnie 23 x 42 cm) wykładamy papierem do pieczenia. Wyrobione ciasto dzielimy na dwie części - 2/3 zużywamy do wylepienia dna foremki - którą następnie wstawiamy na pół godziny do lodówki, a 1/3 zostawiamy na później (także pozostawiając ją na 30 minut w lodówce).

Jabłka myjemy, obieramy i pozbawiamy gniazd nasiennych. Kroimy na ćwiartki, a następnie na cieniutkie plasterki. Można to zrobić za pomocą robota kuchennego, co znacznie przyspieszy pracę. Dodajemy do smaku cukier i cynamon, dokładnie mieszamy i zostawiamy na trochę, żeby smaki się "przegryzły".

Foremkę ze schłodzonym ciastem wyjmujemy z lodówki i wstawiamy do nagrzanego do 160 - 180 stopni C piekarnika. Podpiekamy przez około 10 minut. Po tym czasie wyjmujemy i obficie posypujemy tartą bułką. Jej zadaniem będzie wchłonięcie wilgoci z jabłek, aby po upieczeniu spód ciasta pozostał kruchy i chrupiący.

Na warstwę bułki wykładamy plasterki jabłek. Ma ich być naprawdę dużo. Urok tej szarlotki polega bowiem m.in. na ogromnej przewadze owoców nad ciastem. Na jabłka kruszymy pozostałą część (1/3) ciasta. Całość wstawiamy do piekarnika (160 - 180 stopni C) i pieczemy przez około 1 godzinę. Po ostudzeniu posypujemy cukrem pudrem.

szarlotka
 
szarlotka
 
szarlotka
piątek, 25 stycznia 2008
Szarlotka z kruszonką

szarlotka

Jest pyyyyszna. Mięciuta, krucha, słodka i delikatna. Pachnie cynamonem, a smakiem wprost czaruje. A kiedy jeszcze podamy ją na ciepło, obok kulki waniliowych lodów, znajdziemy się w niebie... Takim niebie, w którym konsystencje, smaki i zapachy łączą się, aby zapewnić nam doznania nieziemskie, wręcz boskie.

I ten jabłkowo-lodowy sosik...

Składniki:

1 szklanka cukru,
4 szklanki maki,
1
duże jajko (lub 2 małe),
1 kostka margaryny,
1 łyżeczka proszku do pieczenia,
cukier puder,
ewentualnie kilka łyżek śmietany,

1 kg jabłek (antonowki lub reneta),
cynamon
.

Wykonanie:

2/3 kostki margaryny siekamy nożem z 2 szklankami mąki. Dodajemy 3/4 szklanki cukru, żółtko, ubite białko i proszek do pieczenia. Wszystko razem zagniatamy. Jeżeli po wyrobieniu, ciasto nie będzie chciało ładnie się zespolić, możemy dodać troszkę śmietany. Z ciasta formujemy kulę i schładzamy w lodówce przez około 1 godzinę.

Jabłka obieramy, usuwamy gniazda nasienne, kroimy w ćwiartki, a następnie na plasterki. Wrzucamy do garnka, podlewamy wodą, dodajemy cynamon i cukier (po kilka łyżek, w zależności od upodobań i kwasowości jabłek) i gotujemy przez 15 minut.

Po wyjęciu z lodówki całe ciasto wykładamy do wysmarowanej tłuszczem i posypanej tartą bułką formy. Ma mieć około 1 cm grubości. Za pomocą widelca robimy w nim kilkanaście dziurek i podpiekamy przez 10 minut w temperaturze 175 stopni C (z termoobiegiem). Wyjmujemy i nakładamy na to masę jabłkową.

Czas na wierzchnią warstwę ciasta. Z 2 szklanek mąki, 1/3 tłuszczu i 1/4 szklanki cukru wyrabiamy kruszonkę i posypujemy nią wierzch ciasta.

Ponownie wstawiamy do piekarnika i pieczemy w 175 stopniach przez około 40 min. Pod koniec pieczenia można obniżyć temperaturę do 150 stopni C. Po upieczeniu posypujemy cukrem pudrem.

szarlotka z kruszonką

szarlotka z kruszonka

piątek, 18 stycznia 2008
Makowiec krucho-drożdżowy, całkiem nieudany

makowiec

Zrobiłam makowiec. Nie wyszedł mi - był szeroki, płaski, klapnięty, rozlazły, zapadnięty i ... pyszny. Niestety. Bo gdyby i smak był niezadowalający, bez wahania wyrzuciałabym do śmieci. A tak - męczyłam się z nim, aż zjadłam cały ;) Ale gościom nie odważyłam się pokazać.

Teraz też się trochę wstydzę, ale przepis zamieszczam, bo jestem chyba jedyną osobą, której ciasto z tego przepisu nie udało się. Próbujcie więc śmiało i nie zrażajcie się moim makowym analfabetyzmem. Tym bardziej, że masa makowa jest w nim obłędna...

Składniki:

Na ciasto:

20 dkg mąki,
8 dkg masła,
25 g drożdży,
1,5 łyżki śmietany,
1 czubata łyżki cukru pudru,
szczypta soli,
1 jajko,
1 żółtko.

Na masę makową:

1/3 kg maku,
1/2 litra mleka,
5 dkg masła,
8 dkg cukru,
1-2 jajka,
1/3 szklanki miodu,
1/2 cukru waniliowego,
po sporej garści: migdałów, orzechów włoskich, rodzynek, skórki pomarańczowej i skórki cytrynowej,
mały kieliszek rumu.

Wykonanie:

Dzień przed planowanym pieczeniem przystępujemy do przygotowania masy makowej. W tym celu do dużego garnka wsypujemy cały mak, zalewamy go mlekiem i doprowadzamy do wrzenia. Gotujemy na małym ogniu przez około pół godziny, często mieszając. Zestawiamy z ognia i pozostawiamy w mleku na całą noc.

Następnego dnia mak dokładnie odcedzamy, a gdy jest już naprawdę porządnie "podsuszony" mielimy trzy razy w maszynce do mięsa.

W garnku rozpuszczamy masło, wsypujemy do niego posiekane migdały i orzechy i chwilę smażymy. Dodajemy miód, cukier waniliowy, rum i resztę bakalii, dokładnie mieszamy. Zestawiamy z ognia i zostawiamy do przestygnięcia.

W misce obok ubijamy żółta z połową cukru, a powstały kogel-mogel dodajemy do masy makowej. Następnie ubijamy białka, do uzyskanej piany wsypujemy pozostały cukier, delikatnie mieszamy i także dodajemy do maku. Masa, którą otrzymamy ma być dość gęsta, ale - jak napisała autorka - "smarowna".

Czas na ciasto:

Drożdże rozpuszczamy w śmietanie. Mąkę przesiewamy, siekamy z masłem, a następnie dodajemy śmietanę z drożdżami, cukier puder, odrobinę soli, jajka i żółtko. Wyrabiamy i zostawiamy do wyrośnięcia.

Gdy zwielokrotni swą objętość wyjmujemy je na blat i rozwałkowujemy na duży prostokąt o grubości około 0,5 cm. Smarujemy je z wierzchu lekko ubitym białkiem i wykładamy masę makową, tak aby przy trzech bokach pozostały jakieś 3 cm wolnego (nieposmarowanego) miejsca. Białko ma zapewnić, że po upieczeniu mak nie będzie odstawał.

Zwijamy ciasto jak roladę, zaczynając od boku całkowicie pokrytego makiem. Autorka sugeruje, żeby robić to dość luźno, ale ja chyba przesadziłam ;) Nieposmarowane boki po zawinięciu podwijamy pod spód.

Gotową struclę nakłuwamy w kilku miejscach patyczkiem i zawijamy w papier do pieczeni. W tym stanie zostawiamy na około pół godziny.

Piekarnik rozgrzewamy do 175 stopni. Pieczemy 40-50 minut, aż makowce ładnie wyrosną, a ich wierzch się przyrumieni. Wyjmujemy z piekarnika i lukrujemy, póki są jeszcze ciepłe.

makowiec
sobota, 29 grudnia 2007
Makowiec krucho-drożdżowy
makowiec

Święta minęły, ale ich aromat ciągle jeszcze czai się w zakamarkach mojej kuchni. Słodko-cytrusowy. Ciepły. Domowy. W dużej mierze pochodzi z tego oto makowca - ciasta zadziwiająco prostego w wykonaniu, pysznego w smaku i ślicznego z wyglądu. Ciasta, które stanowi niezapomnianą ucztę dla wszystkich zmysłów...

Przepis podkradłam Joannie z Cin Cin. Znany jest tam jako "Makowiec wg Zofii Nasierowskiej". Naprawdę serdecznie go polecam, bo skoro wyszedł mi - osobie, której wszystkie dotychczasowe makowce, choć smaczne, pozostawiały wiele do życzenia w kwestii wyglądu - to wyjdzie chyba każdemu.

Składniki:

Na ciasto:

50 dag mąki,
6 dag drożdży,
10 dag cukru pudru,
1/2 szklanki gęstej kwaśnej śmietany,
20 dag masła,
1 jajko,
3 żółtka,
1 łyżeczka esencji waniliowej,
szczypta soli.

Na masę makową:

40 dag maku,
1 l mleka,
10 dag masła,
1/2 szklanki miodu,
20 dag cukru pudru,
3 jajka,
50 ml rumu lub spirytusu,
25 dag bakalii (rodzynek, najróżniejszych orzechów, kandyzowanej skórki pomarańczowej i cytrynowej),

Wykonanie:

Najpierw przygotowujemy masę makową. W sporym garnku doprowadzamy do wrzenia mleko, dodajemy opłukany mak i gotujemy przez około 30 min. Odsączamy i dwukrotnie mielimy. Następnie w rondelku obok łączymy masło z miodem, podgrzewamy, po czym dodajemy bakalie i przygotowany wcześniej mak. Dokładnie mieszamy i trzymamy na małym ogniu jeszcze przez około 10 minut.

W międzyczasie ucieramy żółtka z połową cukru, a białka ubijamy na pianę. Masę makową zdejmujemy z palnika, dodajemy do niej żółtka, a następnie pianę z biłek z pozostałym cukrem i delikatnie mieszamy. Na końcu wlewamy alkohol.

Czas na ciasto. Drożdże rozcieramy z 2 łyżkami cukru pudru, łączymy ze śmietaną. Do przesianej mąki dodajemy pozostały cukier, masło i wanilię. Szybko łączymy za pomocą noża. Następnie dodajemy rozmącone jajko, żółtka i śmietanę z drożdżami i szybko zagniatamy niezbyt ścisłe ciasto. Zawijamy w folię spożywczą i wkłądamy do lodówki na 10 minut.

Po tym czasie wyjmujemy, dzielimy na dwie równe części i każdą z nich wałkujemy na prostokąt. Na każdym układamy połowę masy makowej, w ten sposób, aby przy trzech brzegach zostało około 3 cm nie pokrytego masą miejsca. Zwijamy jak roladę, a końce podwijamy pod spód.

Papier do pieczenia smarujemy masłem. Przenosimy na niego przygotowane strucle i zawijamy - ma powstać szczelny papierowy rulon (z nie zamkniętymi końcami) z makowcem w środku (zostawiamy jedynie około 1 cm luzu, aby ciasto mogło rosnąć).

Obie strucle układamy obok siebie na blaszce i wstawiamy do piekarnika rozgrzanego do 120 stopni C. Pieczemy przez około 25 minut, przy otwartych drzwiczkach. Po tym czasie, gdy ciasta podrosną, zamykamy piekarnik, a temperaturę zwiększamy do 180 stopni. Pieczemy jeszcze przez 30 minut.

niedziela, 25 listopada 2007
Ciasto toffi

toffi

Ciasto o bardzo dłuuuugim rodowodzie. Pierwszy raz widziano je na forum Cin Cin, jako przepis Miranki. Później gościło w wielu kuchniach - nie tylko polskich, ale i zagranicznych. W końcu zrobiła je Agnieszka znad Atlantyku, za nią Dorotus. Ja, skuszona obłędnymi zdjęciami autorstwa tej ostatniej, zdecydowałam się wykonać je w minionym tygodniu.

I cóż mogę Wam powiedzieć? NIGDY W ŻYCIU NIE JADŁAM CZEGOŚ PYSZNIEJSZEGO! I na tym poprzestanę...

Składniki:

3 paczki herbatników (po 100 g każda),
1,5 paczki krakersów (po 180 g),
1 litr mleka,
1/2 szklanki cukru,
4 żółtka,
1 masło (250 g),
1 szklanka mąki pszennej,
2 łyżki mąki ziemniaczanej,
375 ml śmietany kremówki (30%),
puszka mleka słodzonego skondensowanego,
2 śnieżki,
2 łyżeczki żelatyny,
1/2 paczki cukru waniliowego,
2 łyżki cukru pudru,
1/2 tabliczki gorzkiej czekolady.

Wykonanie:

Zaczynamy od przygotowania kajmaku (najlepiej zrobić to dzień przed właściwym robieniem ciasta). W tym celu puszkę słodzonego mleka skondensowanego wkładamy do dużego garnka i zalewamy wrzątkiem. Gotujemy przez ok. 2,5 godziny, co jakiś czas uzupełniając parującą wodę. Ważne, aby puszka nigdy nie wystawała ponad powierzchnię wody - ponoć grozi to małą eksplozją. Po wymienionym wyżej czasie puszkę wyjmujemy i zostawiamy do ostygnięcie. Najlepiej na całą noc.

Nastęnego dnia zaczynamy od przygotowania kremu budyniowego: 3 szklanki mleka, 1/2 szklanki cukru i masło wkładamy do rondelka i doprowadzamy do wrzenia. Do gotujacej się masy dodajemy dokładnie wymieszane mikserem - 1 szklankę mleka, 1 szklankę mąki pszennej, 2 łyżki mąki ziemniaczanej i 4 żółtka. Mieszając gotujemy wszystko na małym ogniu, aż masa zgęstniej i osiągnie budyniową konsystencję. Lekko studzimy.

Czas na masę toffi. Za pomocą miksera ubijamy kremówkę. Nie wyłączając miksera, stopniowo dodajemy zimną masę toffi z puszki. 1 łyżeczkę żelatyny rozpuszczamy w 4 łyżkach gorącej wody i studzimy. Gdy żelatyna zacznie się robić lekko galaretkowata, szybko miksujemy ją z przyrządzoną masą toffi.

Na końcu przygotowujemy bita śmietana. Ja użyłam śnieżki - 2 torebki tego specyfiku zmieszałam z 400 ml zimnego mleka i miksowałam, aż masa stała się gęsta i sztywna.

Blaszkę o wymiarach 26 x 34 cm wykładamy papierem do pieczenia. Na tym układamy warstwę krakersów i zalewamy je masą budyniową. Zostawiamy do przesygnięcia. Następnie układamy warstwę herbatników, a na nie wylewamy masę toffi. Przykrywamy ją ponownie krakersami, które smarujemy bardzo grubą warstwą bitej śmietany. Wkładamy do lodówki na co najmniej 24 godziny. Przed podaniem posypujemy startą gorzką czekoladą.

Na koniec rada Agnieszki, z którą zgadzam się w pełni: jeżeli chcemy ciasto podać np. w sobotę po południu, powinniśmy zrobić je w czwartek wieczorem (a i w środę nie będzie za wcześnie). Inaczej ciasto najzwyczajnie w świecie nie da się pokroić. I mimo iż będzie absolutnie pyszne, to trzeba je będzie wyjadać łyżeczką ;)

toffi

toffi

poniedziałek, 29 października 2007
Sernik londyński
sernik

Wygląda jak panna młoda - jest tak biały, delikatny, klasyczny. Ma ciasteczkowy welon i przybranie z jagodowych pereł. Uwodzi smakiem, gęstością i wilgotnością. Oczarowuje, rozkochuje, zapada w pamięć. To najlepszy sernik jaki zdażyło mi się jeść.

Przepis Nigelli, ale ja zaczerpnęłam go od mojego "wypiekowego" guru - Dorotus.

Składniki:

Na spód:

250 g ciastek digestive,
125 g roztopionego masła.

Na masę serową:

600 g cream cheese, czyli kremowego twarożku (np. Delfiko w wiaderku),
150 g cukru pudru,
3 jajka,
3 żółtka,
1,5 łyżeczki ekstraktu waniliowego,
1,5 łyżki soku z cytryny.

Na polewę:

145 ml śmietany 18 %,
1 czubata łyżka cukru pudru,
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego.

Wykonanie:

Tortownicę o średnicy 22 cm wykładamy folią aluminiową. Robimy to w dość szczególny sposób - duży kawałek folii układamy na denku, następnie wkładamy je w obręcz tortownicy, zamykamy, a wystającymi częściami folii "obklejamy" zewnętrzną ściankę obręczy.

Ciasteczka "digestive" rozgniatamy (lub rozdrabniami blenderem) na okruszki. Dodajemy do nich rozpuszczone masło i dokładnie wyrabiamy. Okruszkową masą wykładamy spód i boki tortownicy, mocno dociskając palcami, po czym wkładamy na kilkanaście minut do lodówki.

Biały serek ubijamy, aż stanie się gładki. Po kolei dodajemy do niego cukier puder, jajka i żółtka, wanilię i sok z cytryny. Dokładnie miksujemy. Gotową masę wlewamy do tortownicy, na wcześniej przygotowany spód. Przykrywamy od góry folią aluminiową, aby sernik pozostał biały i nie zrumienił sie zbytnio.

Sernik londyński piecze się w tzw. kąpieli wodnej. Oznacza to, że tortownicę z ciastem umieszczamy w nieco większym naczyniu wypełnionym wrzątkiem (do około 2/3 wysokości) i dopiero w takiej konfiguracji wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 st. C.

Pieczemy przez około 1 godzinę. Powierzchnia gotowego sernika powinna być ścięta i "sztywna" na tyle, żeby nie wsiąkła w nią polewa.

Z podanych wyżej składników przygotowujemy polewę - śmietanę ubijamy z cukrem pudrem i wanilią. Gdy stwierdzimy, że sernik jest już wystarczająco "ścięty", wyciągamy go z pieca i smarujemy śmietanową polewą.

Wstawiamy do piekarnika na kolejne 15 minut. Uwaga od autorki: tego rodzaju sernika nigdy nie pieczemy do tzw. suchego patyczka. Zawsze po włożeniu patyczek będzie wilgotny!

Po upieczeniu ciasto wyjmujemy z formy i folii, studzimy i wstawiamy do lodówki na całą noc. Dopiero po tym czasie będzie w pełni gotowe i pyszny :) Możemy go dowolnie ozdobić, choć już sam w sobie jest ucieleśnieniem sernikowej elegancji ;)

sernik

sernik
 
sernik
piątek, 26 października 2007
Krucha szarlotka z cukrową skorupką

szarlotka

Ciato-marzenie. Krągłe i doskonałe, jak księżyc w pełni, słońce w zenicie i roześmiana buzia dziecka. Smakuje, chrupie, rozpływa się w ustach. Czysta poezja...

Przepis z kajecika mojej francuskiej koleżanki - Eveliny.
Składniki:

Na ciasto:

300 g mąki,
150 g cukru,
100 g masła,
1 jajko,
2 łyżki kwaśnej śmietany,
1 łyżeczka proszku do pieczenia,
szczypta soli
.

Na nadzienie:

4 duże jabłka,
3-4 łyżki cukru,
1-2 łyżeczki cynamonu,
3-4 łyżki grubego cukru kryształu (do posypania).

Wykonanie:

Wszystkie składniki ciasta wrzucamy do robota i wyrabiamy (jeśli ktoś woli, można rzecz jasna zrobić to ręką). Z gotowego formujemy dużą kulę i na godzinę wkładamy ją do lodówki.

Jabłka obieramy ze skórki, pozbawiamy gniazd nasiennych i ścieramy na tarce o grubych oczkach. Mieszamy z cukrem i cynamonem. Zostawiamy na kilka chwil, a następnie odsączamy sok, który się wytworzył.

Piekarnik nagrzewamy do 180 °C. Formę (prostokątną o wymiarach 17 x 24 cm lub okrągłą o średnicy 20-22 cm) smarujemy masłem i posypujemy mąką. Wyjęte z lodówki ciasto dzielimy na dwie części. Pierwszą z nich wałkujemy tak, aby dopasować ją wymiarami do powierzchni blachy. (Dobrze jest zrobić to między dwoma warstwami folii, bo wtedy nie rwie się na wałku). Układamy i dociskamy. Na wierzch kładziemy warstwę jabłek.

Czas na przykrycie całości drugą częścią ciasta. Można to zrobić tradycyjnie - drugim identycznym plackiem, troszkę ciekawiej - długimi, splecionymi ze sobą paseczkami lub finezyjnie - wyciąć foremką do ciastek fikuśne kształty i poukładać na powierzchni. (Trzeba jedynie pamiętać, że jeśli decydujemy się na tę pierwszą opcję, ciasto przed upieczeniem należy ponakłuwać patyczkiem, aby nie zrobił się zakalec).

Na koniec posypujemy już tylko grubym cukrem i wstawiamy do piekarnika. Pieczemy około 40-50 min.

Niestety na zdjęciu nie widać obiecanej cukrowej skorupki. Wszystko przez to, że zapomniałam posypać ciasto przed włożeniem do piekarnika. Zorientowałam się dopieo w połowie pieczenia, więc cukier nie zdążył ładnie się skarmelizować.

szarlotka
 
szarlotka
 
1 , 2
Page copy protected against web site content infringement by Copyscape Sezon Truskawkowy 2009 Nasze e-Książki 19 kwietnia 2009r. - Dzień Czosnku - podsumowanie Gotujemy po Polsku!! - podsumowanie
design by taisha